Otrzymał drugie życie

0
651

Nieznajomy mężczyzna pospieszył na ratunek panu Janowi

Było grudniowe popołudnie. Mikołajki. Niemodliński Rynek wypełniały tłumy ludzi. W pewnym momencie 61-letni mężczyzna poczuł się źle i upadł na chodnik. Rozmawiająca z nim chwilę wcześniej kuzynka podniosła krzyk. Nikt jednak nie zareagował. Czyżby ludzie aż nadto byli pochłonięci świątecznymi zakupami? Czyżby nikogo nie obchodził los drugiego człowieka? Nikogo. Poza jednym wyjątkiem.

– Siedziałem w kiosku, kiedy zobaczyłem grupkę ludzi po drugiej stronie ulicy – opowiada Grzegorz Grusza. – Pomyślałem, że ktoś nie może odpiąć roweru, bo wszyscy stali i patrzyli. Zaciekawiony poszedłem zobaczyć co się stało. Nagle ujrzałem, że jakaś osoba leży na chodniku bez oznak życia.

Czytaj więcej w marcowym numerze „Nowej Gazety”. Już w sklepach.
Możesz też zamówić e-wydanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here